Superpospolita

200% prawdy!

I. Kant & J. Przekręt
Wyłudzamy pieniądze. Skutecznie! Ponad 3000 niezadowolonych klientów
Wrzodex
Główny dystrybutor chorób układu pokarmowego zaprasza na degustację produktów
Mielmięspol sp. zoo
Podróby podrobów. Kiełbasy i szynki z drugiej ręki. Najlepsze kawałki prosto od hieny

Przepraszamy za reklamy

18 lip 2010 23 odpowiedzi

Większość Polaków deklaruje przynależność do mniejszości

Ulicami stolicy przeszła wczoraj gigantyczna parada, na którą zjechało ok. 15000 osób z Polski i świata. Mowa oczywiście o Marszu Grunwaldzkim zorganizowanym przez Młodzież Wszechpolską, ONR i NOP. Impreza przebiegła spokojnie, mimo że próbowała ją zakłócić kilkusetosobowa grupka gejów i lesbijek.

– Kochamy was! Choć nasza religia nie aprobuje homoseksualizmu, nie chcemy narzucać wam naszej ideologii! Pozwólcie nam żyć, tak jak my pozwalamy wam! – wołali wszechpolacy do kontrmanifestantów, machając biało-czerwonymi chorągiewkami. – Wypierdalać, katole! – usłyszeli w odpowiedzi od agresywnej grupki gejów.

Parada miała zwrócić uwagę na problem dyskryminacji katolików w Polsce. – Naszym głównym postulatem jest legalizacja związków wyznaniowych i przyznanie osobom wierzącym takich samych praw, jakie przysługują ateistycznej większości – tłumaczył uczestniczący w paradzie poseł PiS Artur Górski. – Od lat jestem duchowo związany z Jezusem, ale w świetle prawa nasz związek nie istnieje!

– Mówimy stanowcze „nie” promocji katolicyzmu w laickim kraju! – odpowiadali homoseksualiści. – Jak chcą się modlić i wieszać krzyże w domach, ich sprawa. Ale niech nie obnoszą się z tym na ulicach! Nie życzę sobie, aby moje dziecko musiało oglądać tego typu wynaturzenia! – wykrzykiwał Robert Biedroń, zdeklarowany gej.

– Jak im pozwolimy na związki wyznaniowe, to za chwilę zaczną się domagać wieszania krzyży w szkołach i wpuszczania do nich księży uprawiających katolicką propagandę! – denerwowała się lesbijka w koszulce „Zakaz katolowania”. – Wracajcie do Watykanu! – wtórował jej gej z transparentem „Dziś katole, jutro scjentolodzy, kto pojutrze?”.

Katolickiej paradzie z zaciekawieniem przyglądali się warszawiacy. Niektórzy nawet włączyli się do zabawy. Jeden mężczyzna na balkonie ochoczo podskakiwał w rytm „Roty”. Obraźliwych uwag pod adresem wszechpolaków raczej nie było. – Tylu przystojnych facetów, szkoda, że to katolicy – komentowały przemarsz dwie młode dziewczyny.

23 odpowiedzi

30 kwi 2010 6 odpowiedzi

Jan Paweł II: Prawda, dobro, piękno i funkcjonalność

Bogdan Ciasny

Pamięć i tożsamość
Jan Paweł II

Oryginalna okładka

Wszyscy Polacy kochają Jana Pawła II. Lecz nie każdy pamięta, że aby iść w Jego ślady, nie wystarczy Jego zdjęcie na Naszej-Klasie i pomnik w ogrodzie. Przede wszystkim należy zgłębiać Jego nauki! Aby o tym przypomnieć, jako przykładny Polak-katolik postanowiłem zrecenzować jedną z Jego książek. Mój wybór padł na „Pamięć i tożsamość”, bo „Osoba i czyn” była droższa, a musiałem jeszcze kupić „Avatara”.

Pozwolę sobie zacząć od analizy tytułu. Napisany jest on czcionką Freight Display Pro, pochyloną, o rozmiarze około 36 punktów. Litery są koloru kremowego, przywodzącego oczywiście na myśl kremówki. Co sądzę o tym tytule? Nie jestem wprawdzie teologiem, ale uważam, że czcionka mogłaby być przynajmniej o 10 punktów większa.

Nazwisko autora moim zdaniem również niewystarczająco rzuca się w oczy. Gdy książka leży na pustym stole, odwiedzający nas goście powinni zauważyć, czyją książkę czytamy. Ale gdy położymy koło niej kilka „Super Expressów”, mogą już nie zwrócić na nią uwagi. Moja sugestia: „Jan Paweł II” na czerwono i w 3 wierszach – w pierwszym „Jan”, w drugim „Paweł”, a w trzecim „II”.

Moja propozycja okładki

Mam nadzieję, że za bardzo nie rozpędziłem się z moją krytyką. Bo nie ukrywam, że nie do końca rozumiem tę książkę. Na przykład, jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe, że na okładce nie ma zdjęcia papieża, albo chociaż Pana Jezusa, tylko fragment jakiegoś obrazu. Co gorsza, namalowanego nie przez Polaka! Niepojęte.

Ale dość o okładce, pora przejść wreszcie do zawartości, która jest przecież najistotniejsza. Otóż treść książki napisana jest czcionką Book Antiqua o wysokości 12 punktów, z interlinią wynoszącą 1,2 linii i marginesami 2,5 cm. Jest to więc książka piękna i zaskakująca, bo każdy rozdział zaczyna się od obrazka. Naprawdę czułem, że obcuję z wybitnym dziełem Wielkiego Polaka, gdy ją wertowałem.

Podsumowując, „Pamięć i tożsamość” to książka, która powinna się znaleźć w każdym polskim domu. Pamiętajmy jednak, że nie wystarczy ją kupić i postawić na półce. Jeżeli zależy nam, by nasza miłość do Jana Pawła II nie była jedynie pustą deklaracją, musimy pamiętać, aby przynajmniej raz w tygodniu zdjąć książkę z półki i dokładnie odkurzyć.

Bogdan Ciasny jest absolwentem demagogii w Wyższej Szkole Uczuć Patriotycznych i Religijnych w Toruniu. Autor książeczki dla dzieci „Jak rozpoznać masona”. Zagorzały obrońca życia i zwolennik kary śmierci.

6 odpowiedzi

22 mar 2010 4 odpowiedzi

Największe show w Bydgoszczy od czasu wizyty papieża

Tomasz Kojot

27 marca 2010 o 15:00 w Operze Nova w Bydgoszczy wystąpi Terry Plonker – doradca życiowy, pisarz, geniusz. Będzie on gościem specjalnym VII Językowych Spotkań Teatralnych. „Superpospolita” zaprasza! Wstęp wolny. Katharsis gwarantowane.

Terry Plonker, urodzony w Dorking w Wielkiej Brytanii, jest słynnym doradcą życiowym i trzecim co do popularności pisarzem brytyjskim. Napisał on 3 poradniki, jak osiągnąć szczęście i sukces, i przeczytał ponad 6. Jego publikacje sprzedały się w ponad 200-tysięcznym nakładzie. A jako że jeden egzemplarz książki czyta zazwyczaj więcej niż jedna osoba, szacuje się, że Terry pomógł co najmniej 400 000 ludzi!

Techniki Terry’ego opierają się na idei pozytywnego myślenia i tzw. Prawie Przciągania. Zgodnie z nim, myśli to energia i wszystko, o czym myślimy, przyciągamy w naszym życiu. Brzmi to naukowo, ale na szczęście nie wymaga studiowania. – Nawet ja nie wiem, jak to prawo dokładnie działa – pisze Terry. – Ale nie muszę tego wiedzieć, żeby z niego korzystać, tak jak nie muszę wiedzieć, jak działa czajnik!

Terry Plonker: Są tylko trzy książki, które musisz przeczytać. I wszystkie są mojego autorstwa!

Terry jest autorem 3 bestsellerów: „Jak osiągnąć wszystko, nie robiąc nic” (2009), „Zakochując się w sobie” (2009) i „Zakochując się w sobie jeszcze bardziej!” (2009). Jego warsztaty stały się hitem w całej Wielkiej Brytanii. – Ludzie proszą mnie o autografy. Ale ja nie po to piszę! Piszę, żeby ludzie mogli do mnie przychodzić i mówić: „Twoje książki odmieniły moje życie!” i dopiero potem prosić o autograf.

Poszerzając swój zasięg, w marcu 2010 Terry rozpoczyna tournée po Polsce. Po raz pierwszy pojawi się 27 marca o 15:00 w Operze Nova w Bydgoszczy. – Chcę nauczyć Polaków, jak myśleć pozytywnie pomimo tego, że byli częścią Rosji, dopóki nie wstąpili do Unii Europejskiej w roku 2004 – mówi Terry. – Łączy mnie bardzo intymna więź z polskim narodem od czasu, gdy Polak naprawił mi cieknący sedes.

4 odpowiedzi

16 mar 2010 4 odpowiedzi

Wyprzedaż w Olsztynie wywołuje masowe powroty do kraju

Szał zakupów ogarnął warmińsko-mazurskie. Tysiące olsztynian tłoczyło się na siarczystym mrozie w wielogodzinnej kolejce, aby móc nabyć przecenione towary z ogłaszającego upadłość sklepu warzywno-owocowego Grochpol.

Klienci godzinami tłoczyli się w sklepie

Jako pierwsza do Grochpolu wtragnęła pani Beata. – Stałam całą noc, ale było warto. Kupiłam 40 worków przecenionych ziemniaków. Zaoszczędziłam ponad 160 groszy! Kupiłabym więcej, ale nie mieli – mówiła uradowana. Po co pani Beacie wszystkie kartofle ze sklepu? – No jak to po co? Żeby buraki stojące za mną nie mogły ich kupić!

Pan Zbigniew, który przyjechał na wyprzedaż specjalnie z Londynu, zajął miejsce w ogonku o 5 nad ranem. Gdy o 16:00 dopchał się do Grochpolu, w sklepie nie było już towaru. – Nic nie szkodzi, i tak nie chciałem niczego kupować – mówił po wyjściu ze sklepu. – Po prostu przyszedłem, żeby postać sobie w kolejce i powyzywać się z ludźmi.

Dlaczego przeceny cieszą się taką popularnością? – Polowanie na okazje to pozostałość po dwóch prymitywnych epokach: kamienia łupanego i socrealizmu – tłumaczy socjolog prof. Ryszard Zwój. – W tych godnych pożałowania szopkach plebs obnaża swoje prawdziwe zdziczałe oblicze. A teraz proszę ode mnie odejść, bo wykupią mi cały kalafior!

Zgodnie z prawem handlowym, wyprzedawany towar z upadającego sklepu nie jest objęty gwarancją i może być wybrakowany. – Ziemniaki są zgniłe, jabłka robaczywe, a ogórki były używane – przestrzegały ekspedientki. – A z jakimi robakami te jabłka? – dopytywali się klienci.

Po 4 godzinach wyprzedaży w sklepie skończyły się foliowe torby. Klienci, dla których ich zabrakło, zjadali zakupione warzywa na miejscu.

4 odpowiedzi

27 paź 2009 3 odpowiedzi

„Wiadomości” nareszcie niezależne od wpływów dziennikarzy

Odwilż w TVP. Po wyrzuceniu Piotra Farfała nowe władze stacji uniezależniają „Wiadomości” od niepożądanych wpływów. Pierwsze efekty było widać już wczoraj, gdy po raz pierwszy w programie pojawił się nowy prowadzący Przemysław Gosiewski.

Według szefa „Wiadomości” Jacka Karnowskiego głównym powodem posadzenia Gosiewskiego za stołem prowadzącego były oszczędności. – Dotychczas, aby uzyskać komentarz polityka PiS, musieliśmy wysyłać ekipę do sejmu – tłumaczy. – Teraz komentarze przedstawiciela partii mogą być wygłaszane bezpośrednio ze studia.

Sam Gosiewski nie kryje zadowolenia z nowej posady: – Cieszę się w imieniu całego Prawa i Sprawiedliwości, że nasz wkład w „Wiadomości” został wreszcie wynagrodzony. Zapewniam państwa, że żadna inna partia nie włożyła tyle serca w tworzenie tego programu, co PiS.

Z przeprowadzonej ankiety telefonicznej wynika, że widzowie pozytywnie ocenili występ Gosiewskiego. – Przemek popełnił parę błędów, ale szybko się uczy – chwali go jego nowy szef. – Zaliczył tylko jedną drobną wpadkę, gdy z przyzwyczajenia przywitał się z widzami słowami „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Karnowski zaprzecza, jakoby pojawienie się Gosiewskiego na wizji było oznaką upolitycznienia „Wiadomości”. – Wręcz przeciwnie – przekonuje. – Dzięki immunitetowi poselskiemu nowy prowadzący będzie miał zagwarantowaną całkowitą niezależność, bo nie będzie musiał się obawiać pozwów ze strony PO.

– To nieprawda, że „Wiadomości” należą teraz do PiS – zapewnia Karnowski. – Gdy SLD będzie chciało skrytykować premiera, nie będziemy wchodzili im w drogę.

3 odpowiedzi

© 2008-2010 kojder.net