22 lis 2008
Gosiewski: Prezes niczego nam nie nie zabrania
Wczorajsze relacje sejmowe zdominowała Elżbieta Kruk z PiS, sprawiająca wrażenie pijanej. O stanowisko partii w jej sprawie pytamy Przemysława Gosiewskiego, szefa klubu PiS, który między wierszami szuka schronienia przed karą za zdradę partyjnych sekretów.

Tomasz Kojot: Co sądzi pan o posłance przychodzącej do sejmu pod wpływem?
Przemysław Gosiewski: Sądzę, że pani Kruk jest świetną posłanką.
Dobrze, ale co z jej wczorajszym zachowaniem?
– Jej zachowanie zawsze wskazywało na to, że jest osobą niezwykle kompetentną.
Panie pośle, ale ona była w stanie upojenia.
– To prawda, posłanka Kruk była w stanie znakomicie wywiązywać się ze swoich obowiązków.
Czyli nie uważa pan, że powinno się ją ukarać?
– Jak najbardziej powinno się ukarać posłów, którzy obrażają prezydenta.
Czy łączy pan w jakikolwiek sposób zachowanie posłanki z pana wypowiedzią telefoniczną w Radiu Maryja?
– Oczywiście, że łączę się w modlitwie ze wszystkimi Polakami.
Dlaczego nie odpowiada pan na moje pytania? Czyżby prezes zabronił?
– Zdecydowanie powinno się zabronić posiadania agresywnych psów.
Chyba rozumiem. Panie pośle, czy powinno się zabronić posiadania agresywnych psów?
– Zabronił odpowiadania na każde niewygodne pytanie.
Czy uważa pan, że budowa autostrad posuwa się wolno?
– Nic nam bez jego zgody nie wolno.
Czy policjanci w Polsce mają dość uprawnień?
– Wszyscy go mamy dość.
Czy polscy żołnierze powinni być posłuszni niebezpiecznym rozkazom?
– Powiedział, że jak nie będziemy posłuszni, wyśle nas do kancelarii prezydenta.
Panie pośle, chciałem na koniec powiedzieć, że z całego serca współczuję wszystkim ofiarom tsunami.
– Dziękuję, nie ma pan pojęcia, ile to dla nas znaczy.