Superpospolita

200% prawdy!

Terry Plonker!
Genialny doradca życiowy uczy, jak ktoś tak beznadziejny jak ty może stać się tak wspaniały jak on
I. Kant & J. Przekręt
Wyłudzamy pieniądze. Skutecznie! Ponad 3000 niezadowolonych klientów
Wrzodex
Główny dystrybutor chorób układu pokarmowego zaprasza na degustację produktów

Przepraszamy za reklamy

10 listopada 2008

Poseł Górski: Moje słowa nie były moje

Przyćmienie wyboru czarnoskórego prezydenta USA nie jest łatwym zadaniem. A jednak Artur Górski z PiS tego dokonał, dzięki wypowiedzi sejmowej, w której nazwał zwycięstwo Obamy „końcem cywilizacji białego człowieka”. W ekskluzywnym wywiadzie opowiada on o przyczynach końca reputacji białego posła.

Źródło problemów posła Górskiego

Tomasz Kojot: Co skłania polityka do takiej wypowiedzi?

Artur Górski: Zapewniam, że nikt bardziej nie załuje tamtych słów ode mnie. Nie wynikały one bowiem z moich poglądów, ale… ze stanu zdrowia. Od kilku lat choruję na egzotyczną chorobę, objawiającą się niekontrolowanym wygadywaniem bzdur.

Co to za choroba?

Politoloza. Nie ma pan pojęcia, jak trudno z tym żyć. Czasem… czasem… jestem przekonany, że wprowadzając euro, Donald Tusk chce umożliwić Angeli Merkel czwarty rozbiór Polski!

Słucham?

Przepraszam najmocniej, ale właśnie doświadczył pan jej działania. Po prostu przychodzą takie chwile, że tracę nad sobą kontrolę.

To rzeczywiście wygląda poważnie. Od jak dawna jest pan chory?

Jakoś tak w połowie lat 90. choroba zaczęła dawać o sobie znać. Teraz się już przyzwyczaiłem, ale z początku było naprawdę ciężko. Zwłaszcza, gdy objąłem stanowisko redaktora naczelnego w „Naszym Dzienniku”.

No tak, taka funkcja wymaga odpowiedzialności.

Nie zrozumiał mnie pan. Ja wtedy byłem we wczesnym stadium choroby. Żeby utrzymać się w „Naszym Dzienniku”, trzeba chorować minimum 5 lat.

Czy domyśla się pan, jak się mógł zarazić?

Owszem. Z mojego prywatnego dochodzenia wynika, że chorobę przywlókł do Polski w 1990 roku Stan Tymiński. Polski klimat prędko okazał się dla niej korzystny. Pierwszym zarażonym był Lech Wałęsa, który krótko po wygraniu wyborów zaczął gadać od rzeczy.

Na jaką skalę rozprzestrzeniona jest choroba?

Nie przesadzę, jeśli powiem, że… że… szykowana jest napaść na Polskę ze strony Rosji i jedyne, co może uchronić nas przed zagładą, to atak prewencyjny!

Znowu choroba?

Najmocniej przepraszam. Mogę śmiało powiedzieć, że choruje cały świat polityki i showbiznesu, z bardzo nielicznymi wyjątkami.

I nikt nie próbuje wam pomóc?

Ależ lekarstwo jest powszechnie znane! Wystarczy zejść ze sceny politycznej, przestać pojawiać się w telewizji, a schorzenie mija jak ręką odjął.

Dlaczego więc nikt tego nie zrobi?

Nie możemy. Mamy zobowiązania wobec narodu, który nas wybrał. Tu chodzi o dobro Polski.

Czy jest jeszcze coś, co chciałby pan na koniec powiedzieć?

Tak. Uważam… uważam… że homoseksualistów powinno się izolować i leczyć!

Kolejny atak? Mam wyciąć to zdanie?

Skądże, to moja prywatna opinia. Tych zboczeńców powinno się leczyć!

© 2008–2011 Agonia SA & Cosmic Sans