16 grudnia 2008
Używasz Internet Explorera? Pilnuj ciastek!
Wykryto groźną lukę w popularnej przeglądarce Internet Explorer. Za jej pomocą hakerzy mogą dokonywać cyberkradzieży, e-rozbojów oraz iGwałtów. Wszyscy użytkownicy systemu Windows proszeni są o zamknięcie doors na klucz.

Jako pierwsza ofiarą hakerów padła pani Agata z Rybnika. Z jej komputera zostały wczoraj wykradzione loginy i hasła. Przy ich użyciu haker wszedł na jej konto na Naszej-Klasie i zamieścił negatywne komentarze pod zdjęciami noworodków jej znajomych. Następnie zalogował się na jej skrzynkę pocztową i przerwał 3 łańcuszki szczęścia.
Do przeprowadzania ataków włamywacze wykorzystują tak zwane ciasteczka (ang. cookies). Haker wystawia nos przez lukę w przeglądarce i gdy poczuje zapach ciasteczek pozostawionych przy komputerze, kieruje się węchem ku mieszkaniu ofiary i wynosi z niego wszystko, co przeciśnie się przez ekran monitora. Na koniec włamania, by zatrzeć ślady, haker zjada ciasteczka (ang. cookie monster).
Firma Microsoft ogłosiła, że opracowanie łaty zamykającej groźną lukę nie nastąpi prędko, ponieważ twórca kodu Internet Explorera jest aktualnie zajęty przygotowaniami do matury.
Co zrobić, by nie paść e-fiarą
Najlepszym zabezpieczeniem jest zmiana przeglądarki – chciałoby się rzec. Niestety, programy konkurujące z Explorerem są znacznie mniej dopracowane i na dłuższą metę nie da się z nich korzystać. Dla przykładu, Safari (jak każdy produkt firmy Apple) wyświetla strony do góry nogami, Opera wymaga wpisywania adresów www stopami (jako że jest programem norweskim), zaś Firefox ma problemy z wyświetlaniem wielu popularnych reklam.