Superpospolita

200% prawdy!

Homo-Promo
Promocja homoseksualizmu! Tylko teraz silny pociąg do mężczyzn za jedyne 29,99
Korporpol
Pracuj do nocy, ciesz się życiem, gdy śpisz! Dla najlepszych pracowników przewidujemy pensje
nasza-lansa.pl
Nowe funkcje: generator fotek z Tunezji i automatyczne dodawanie zdjęć zmarłych gwiazd

Przepraszamy za reklamy

25 sie 2009 27 odpowiedzi

Bydgoszcz walczy z Wąbrzeźnem o miano kulturalnej stolicy Polski

Tomasz Kojot

23 sierpnia 2009 odbyło się kulturalne wydarzenie roku w Bydgoszczy: koncert Hity na czasie. Wśród gwiazd na scenie zabrakło Dody, z którą w ostatniej chwili zerwano umowę. Powodem była jej obraźliwa wypowiedź na temat Biblii, nad którą patronat medialny sprawuje transmitująca koncert Telewizja Polska.

Dochód z koncertu zostanie przeznaczony na zakup majtek dla Sashy Strunin

Podczas niedzielnej imprezy, określanej mianem „wspaniałej” i „wyjątkowej”, „występujący” na scenie „artyści” zaprezentowali „swoje” najpopularniejsze „utwory”. Tworząc „niepowtarzalne” widowisko, „oczarowali” oni tysiące bydgoszczan i miliony widzów telewizji „publicznej”, realizującej „misję” promowania „kultury”.

– Koncert był (ewi)den(tnie uda)ny. Bardzo tan(eczny i) de(finitywnie ambi)tny – oceniła prowadząca go dziennikar(ka telewi)zy(j)na Beata Sadowska. Wtórowały jej gwiazdy: – Każdy (kto ko)cha m(uzykę) wie, że nie umiem (bez niej żyć i kocham) śpiewać, i że nie ma (dla) m(nie nic cenniejszego od) talentu – krzyczała ze sceny Sasha Strunin, o której piosenkach mówi się, że są (powodem) do du(my i) py(chy).

Koncert [s]Hity na czasie wspierany był przez władze B[rz]ydgoszczy w ramach promocji tego wyjątkow[o przeciętn]ego miasta. Miał on pokazać, jak [nie]wiele Bydgoszcz ma do zaoferowania i że jest miastem pełnym [bez]nadziei, [niepo]rad[n]ości i kultury[stów].

Podobne

15 sie 2009
Książki z wytłumaczeniem umożliwią czytanie ze zrozumieniem
23 sty 2009
W przepracowywaniu wolnego czasu
17 lis 2008
Nowy rekord Polsatu: Jola Rutowicz nie myśli przez ponad godzinę
12 lis 2008
Prezydencka gala – kto był, kogo zabrakło, kogo zatrzymano
8 lis 2008
Studio TVP niebawem największym lodowiskiem świata

27 odpowiedzi

Jerzy Bydgoszcz

26 sie 2009 2:02

[ekstra]ordynaryjne!

może nie jesteśmy miastem posiadającym prężnie rozwijająca się siatkę muzeów ale na pewno nie można powiedzieć,że nie ma u nas czego oglądać i że jesteśmy brzydkim miastem

mamy ruiny murów
Stare Miasto – może nie najpiękniejsze ale ma swój klimat – można podziwiać piękny ratusz
muzeum wojskowe [jedno z niewielu ciekawych w Bydgoszczy]
dobrze zachowane piękne kościoły oraz klasztory
piękne tereny kolo kanału bydgoskiego
Wyspę Młyńską, która jest w trakcie odnawiania i wygląda na prawdę pięknie – szczególnie wieczorem z widokiem na podświetlaną Operę

można się przejechać zabytkowym tramwajem
posiadamy też tramwaj wodny,który jest niewiele droższy od zwykłej komunikacji miejskiej

oraz wiele innych rzeczy

nie jest to może jakiś Kraków albo Warszawa, o których wiadomo, że mają wiele zabytków i są znane nie tylko w Polsce ale uważam iż Bydgoszcz wcale nie jest od nich gorsza

jestem bardzo ciekawa panie Tomaszu czy kiedykolwiek był pan w Bydgoszczy

Krzysztof

26 sie 2009 8:51

Tomek, a co zrobiłeś dla tej Bydgoszczy, aby było tu choć odrobinę przyjemniej? Siedzieć, narzekać i grzędolić – to też bydgoszczanie umieją najlepiej. Jedni mieli swoje hity na czasie, inni Smooth Festival, a kolejni Bydgoski Festiwal Operowy albo Musica Antiqua Europae Orientalis. Do tego duże imprezy sportowe itd. Imprezy mniejszego i większego kalibru można mnożyć. Jak widać rozrzut dość duży i w zasadzie każdy znajdzie coś dla siebie. Nie jest sztuką zorganizowanie jakiejś imprezy alternatywnej, na którą przyjdzie pięć osób i będzie się onanizowało z zachwytu jak jest ekstra. Na Hitach na czasie (co by o nich nie mówić) było jakieś 20 tys. osób, kolejnych kilka milionów oglądało ją w tv. To znaczy, że jest zapotrzebowanie na tego typu rozrywkę. I nie ma powodu, żeby obrażać się na rzeczywistość. Miasto coraz lepiej wygląda i dość przyjemnie się tu żyje. A jak ktoś ma indywidualne potrzeby poprawienia jego jakości, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby się wziąć do roboty.
Twój kolega z pracy – Krzysiek

Na alternatywnej imprezie w Poznaniu onanizowało się wczoraj 30 tysięcy osób, czyli o 10 więcej niż na bydgoskim pokazie bielizny Sashy, a zatem Radiohead jest o 33,3 procent lepsze od zespołu Roan.

Ale nie o to tu chodzi. Ani też o piękno ratusza, zabytkowość tramwaju, podświetlenie opery czy muzealność muzeum. Bo Bydgoszcz to nie tyle miasto, co stan umysłu.

Jerzy Bydgoszcz

26 sie 2009 11:57

Bydgoszczfanko, Bydgoszczfanie,

dlaczego tak boli
Was stos hiperboli?
Od kiedy satyra
to lukro-dytyramb?
To tak, jakby stanąć przed krzywym zwierciadłem
i wykrzykiwać: „tu mi tramwaj wodny oraz zabytkowy jedzie,
jeśli tak wyglądam”.
Przeglądająca się w Kanale (!) Bydgoszcz
tyle mniej więcej za Państwa pośrednictwem mówi.

Smartsnake

27 sie 2009 0:28

Tomku drogi,
to naprawdę inna rzecz, kiedy satyrycznie się wyzłośliwiasz nad ludźmi, którzy świadomie stają się ”osobami publicznymi” (i żyją z tego, z całym ryzykiem, że ktoś ich wielbi, a kogoś śmieszą) – a inna, gdy dźgasz rzeczy, które mogą być cenne, miłe, intymne, kochane i osobiste dla masy zwykłych ludzi.
Chyba zadrżałby Ci paluszek, gdybyś miał nazwać w tym blogu-gazetce czyjąś mamę – dajmy na to moją – ”starą raszplą w wymiętym szarym paletku pamiętającym Gierka”. Nawet gdyby – obiektywnie patrząc – na oko ta starsza Pani mogła i lepszy fryz sobie zrobić, i garderobę zmienić itd.
A wiesz, że pisząc o moim mieście (choć żyję teraz poza nim, to moim zawsze będzie i spędzam w nim maks czasu jaki mogę wykrzesać) np. ”Brzydgoszcz”, ”pelna beznadziei”, ”wyjątkowo przeciętna” – sprawiłeś mi mniej więcej tyle samo przykrości?
Bo to naprawdę różnica przypieprzać w gamoni (dobrze opłacanych konkretów z UM), a przypieprzać w coś, co każdy jakoś osobiście odbiera.

Oczywiście zgoda, że Sasha i inne modele z ostatniej niedzieli to sieczka. Ale Krzysiek wspomina o Smooth Festiwalu, co zgrabnie przemilczasz. Ma rację – w czerwcu superpospolita nie miała w zanadrzu żadnej ciętej satyry o Niedźwiedziach na Wyspie etc.. Powiesz, że ”poważne” gazety też koncentrują się na porażkach? Wierzę, że z Twojej perspektywy zecera tak to wygląda, ale to nieprawda. Ośmiel się kiedyś podejść do Jacka, Szefa Wszystkich Szefów, i spytaj go, co oznaczał wypisany przez lata w newsroomie napis ”CUD – NADZIEJA – ZWYCIĘSTWO – PRZESTĘPSTWO”. Dowiesz się, że sukcesy też napędzają ciekawość czytelników. Ale o czym ja tu pieprzę – przecież zaraz mi odpowiesz, że jesteś satyrykiem, nie dziennikarzem, albo rzucisz inny wykręt.

Zazdrościsz Pozkowi Radiohead. Cóż – dla mnie to był niepasujący do mego gustu koncert MEGA-nudziarzy; brytyjskiego MEGA-nudnego odpowiednika polskiej MEGA-nudy z Myslovitz. Ja takiej muzy nie cierpię organicznie. Ale wnioskuję, że gdy właśnie Myslovitz w ten piątek zagra na Gdańskiej, to będziesz miał na ten temat w Superpospolitej cos do powiedzenia, prawda? Satyrka jakaś nowa?
Czy może po prostu udasz, że jest constans – i nadal w Brzydgoszczy są tylko rzeczy dla kulturystów?

Że Bydgoszcz to stan umysłu – zgoda. Sam to powtarzam od dawna. Ale Ty nie wiesz co to znaczy. Dowiedziałbyś się, gdybyś zamiast zostać na UKW, poszedł na studia do innego miasta. Pożyłbyś wśród ludzi zakochanych tak w blaskach jak i cieniach swoich miast (nawet nie śniło Ci się ile tych cieni ma każde z nich) i wtedy by się okazało co naprawdę do Bydzi czujesz.
Może faktycznie nic, ale wtedy po co miałbyś w ogóle o niej pisywać?

Rodziny gamoni, o których piszesz, muszą czuć się równie dotknięte moimi tekstami, jak Ty tekstem o Bydzi, a ja porównaniem Radiohead do Myslovitz. Nie ma słów, które by kogoś nie zabolały, a lista niedozwolonych obiektów obrazy wciąż rośnie: uczucia religijne, prezez PiS, Słowacki, który zachwyca, i Bydgoszcz, która jest piękna.

Bydgoszczanie zarzucają mi, że obrażam ich uczucia. Ale nie protestują, gdy Urząd Miasta i TVP obrażają ich inteligencję, podnosząc obciachowy show do rangi wydarzenia artystycznego. Promując nim nasze miasto, radośnie głoszą jego smutną przeciętność na cały kraj. Ja jedynie zwróciłem na to uwagę, a komuś zrobiło się przykro.

Zamiast reklamować nasze nieliczne atuty, pokazujemy, że jesteśmy tacy sami jak wszyscy. Plusem Bydgoszczy są odbywające się tu koncerty progresywnego rocka, których zazdroszczą nam krakowianie i poznaniacy. Ale w tym smutnym mieście to zaniedbana nisza, bo Bydzia woli być kojarzona z dźwiękami rodem z wiejskiej potańcówki.

Przemilczanie tego wyrządza nam dużo większą krzywdę niż nazywanie rzeczy po imieniu. „Gazeta Wyborcza”, pisząc o Hitach, zamiast komentarza wolała pokazać budowę anatomiczną Sashy. Naprawdę nie wiem, jak ma się ona do „CUDU – NADZIEI – ZWYCIĘSTWA – PRZESTĘPSTWA”, że o „Nam nie jest wszystko jedno” nie wspomnę.

smartsnake

27 sie 2009 16:42

Dzięki za serio odpowiedź.
Z mojej strony serio podoba mi się Twoja myśl, że koncerty rocka progresywnego mogłyby być znakiem Bydzi (choć jako żywo przez lata życia wśród poznaniaków nie spotkałem żadnego, który by nam tego zazdrościł, jak twierdzisz).
Ale to samo się nie zrobi. Samym Grześkowiakom et consortes też może to nie zaświtać. O tym mówił Krzysiek: MY możemy naciskać, wywolywać dyskusję, awanturować się i w efekcie to zmienić (masz trzy kroki by podejść do ludzi, ktorzy mogą taki pomysł naglośnić).

Wiem ci ludzie idealni nie są, stąd któryś może daś fotę Sashy (ba – może nawet lubić taką muzykę szczerze, bo nie ma na to paragrafu w Karcie Dziennikarza Agory). Ale gazetę każdego dnia można od nowa robić lepszą. Po to są kolegia, po to ludzie sobie w niej mówią po imieniu, żeby łatwiej się o to upominać.

I od początku – osoby publiczne, nawet jak ich bliscy się wstydzą, lub płaczą – same się wystawiły na krytykę. Ty nawet nie ogolnie pojętych bydgoszczan obśmiałeś, ale samą Bydgoszcz, której to my sami robimy to wszystko. Taki tam detal semantyczny.

Pozdrawiam ciepło. Miło było wymienić poglądy. Szczerze

mnie sie bydgoszcz niegdy nie podobala, zawsze mi smutno gdy tu przyjezdzam w odwiedziny. Brzydkie miasto. Ale co zrobic, pisanie jakichkolwiek peanow nie pomoze.
To tak jak z moim psem znajda- choc mu rozpaczliwie wmawiam, ze piekny, to nic nie zmieni faktu, ze smierdzi mu okropnie z pyska. I ze brzydki jest.
Fakt obiektywny.

Gertruda spod Bydgoszczy

2 wrz 2009 0:30

Panie, Tomaszu! Ależ proszę być poważnym! Przecież wszyscy wiemy, że nasza Bydgoszcz jest piękna, a Majkel żyje.

Dawid Żenada

2 wrz 2009 13:51

Coby nadmiernie się nie rozpisywać. Jak podaje nonsensopedia:

,,Najciekawszą rzeczą, jaką można zrobić w Bydgoszczy, jest wycieczka do Torunia”

amen

No cóż mi jakoś Hity na czasie nie wydały się największą imprezą tego roku w Bydgoszczy. Byłem na juwenaliowym koncercie Apollo 440 (za darmo) , byłem na Wyspie Młyńskiej na Smooth Festivalu posłuchałem sobie Macy Gray czy Meny. Byłem na wystawie Warhola w BWA. Jesienią wybiorę się na Festival Prapremier. Ja nie narzekam – prowincja to stan umysłu a obiektywnie w Bydgoszczy nie mamy na co narzekać. Natomiast do łez bawią mnie ludzie cytujący czarnoPRowe teksty w stylu że najlepsze co można zrobić w Bydgoszczy to pojechać do Torunia – nie byłem tam od szkolnej wycieczki w 5 klasie podstawówki i nie czuję potrzeby że się tam udać – kuriozalne dla mnie jest to że miasto o ofercie kulturalnej ubogiej jak zupka chińska pretenduje do miana Europejskiej Stolicy Kultury…

Dawid Żenada

11 wrz 2009 16:48

Drogi Marku.

Zgadzam się z Tobą w zupełności, że w Bydgoszczy, od czasu do czasu dochodzi do kulturalnych wydarzeń, z których możemy być dumni. Dodałbym jeszcze do tego, że nieźle radzimy sobie z organizacją imprez sportowych. Jest lekka atletyka, grywają tu piłkarze. Teraz są mistrzostwa Europy koszykarzy, lada dzień będą mistrzostwa Europy siatkarek.

I dla mnie również, to nie ,,Hity na Czasie” były największą imprezą kulturalną minionego roku. Niestety ani Twoje, ani moje zdanie nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Bo te nieszczęsne HnC były największą impreza kulturalną dla władz naszego miasta. I to właśnie jest żenujące. Daje się bydgoszczanom gówno i wmawia się im, że to czekolada. Tego właśnie nie mogę przeżyć.

HnC odbyły się w tym roku jeszcze w Sopocie, Białymstoku, Płocku, Łodzi i Katowicach.
A dlaczego nie w Poznaniu, Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, czy Krakowie? Bo tam aspiracje są wyższe. Tam nie zadowalają się tym, że przyjedzie 30 tys. ludzi z okolicznych miejscowości i będą oglądać półnagie tancerki.
A dla władz Bydgoszczy to impreza, poprzez którą warto się promować.

Serce mi się raduje, kiedy przyjeżdża do nas Macy Gray, czy Skye Edwards. Jestem przeszczęśliwy kiedy widzę, że bydgoski koncert Dream Theater odbędzie się tuż po koncertach w Oslo, Kopenhadze i Berlinie i zaraz przed występami w Paryżu, Rotterdamie, czy Manchesterze.

I do licha! Idźmy tą drogą i nie róbmy wydarzenia z półnagich blondyneczek, które śpiewają o pierdołach!

I na koniec chciałem się odnieść do cytatu, że ,,Najciekawsze, co można robić w Bydgoszczy, to wycieczka do Torunia”. Ja tez uważam, że to bzdura. Ale żadnego znaczenia nie ma to, co ja o tym myślę. Przerażające jest to, że właśnie takie zdanie o naszym mieście ma większość Polaków.

Studiuję w Poznaniu. Na roku mam ze 70 osób. W Bydgoszczy były… trzy z nich. Z tego jedna, bo ją tu zaprosiłem. I nikt z całej 70 nie miał zielonego pojęcia o Smooth Festivalu, o gwiazdach naszych juwenaliów, czy o Bydgoskiej Fabryce Muzyki. Może to ich ignorancja, a może po prostu władze naszego miasta są tak zapatrzone w organizowanie gównianych imprez, że nie potrafią wypromować tych dobrych. Bo jeszcze raz podkreślę – takie w naszym mieście naprawdę czasem się odbywają.

Czytaj i pozwól, niech czytają twoi, prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

Zacny tekst :)

Dawidzie, we Wrocławiu, Warszawie czy Krakowie HnC się nie odbywają, bo zbierają ich wszystkich na sylwestra.. dojedzie do nich jeszcze LejdiPank, bo obecnie trzeźwieją.

Ciekawe dlaczego autor uczepil się akurat Bydgoszczy skoro ,,Hity na Czasie” były także w innych nawet wiekszych miastach,tym bardziej że w Bydgoszczy co roku odbywa się masa dużo bardziej ambitnych iprez. Mój kolega z torunia mówił mi że chciał by żeby to w jego mieście odbwały się Kity ,,Hity na Czasie”. Hahaha żal…

świetny tekst!! Będę zaglądał częściej!

Pozdrawiam,

czołem
Ale wy w tej Bydgoszczy to sztywni jesteście. Więcej luzu. To tylko tak na niby. To nie wasz wina że nazwa ‘Bydgoszcz’ jest podobna do przymiotnika ‘brzydki’.
Autor wykorzystał podobieństwo wyrazów. Tylko tyle i aż tyle.
Zresztą nieważne jak o Was mówią, ważne że w ogóle mowią!

A ja chetnie przeczytalbym artyklul oskokachnarciarskich w Warszawie. Moze nie wszyscy wiedza ale kwaiat polskiej inteligencji wpadl na to by w Wawie byla skocznia i jest. Troche juz zdekompletowana (ach ci zlomiarze).

Zazdrosc – straszna rzecz.

Bydgoszcz jaka jest każdy widzi, a piękno jest zawsze w oku patrzącego. Tekst świetny.

Inny Komik

18 paź 2009 1:13

Raz do Majewskiego burak się dokulał
młodziutki, świeżutki, pasuje jak ulał.
Chciałby on polatać – nie chce ruszać w tany.
Nie minęła chwilka…
… i barszczyk wylany.

——————————————————–
Też niezła satyra, prawda?

Nie spinaj się tak, yntelygencjo bydgoska, bo wam żyłki pierdzące popękają. :-))) Tekst jest przezabawny i inteligentny, no chyba że ktoś się wysila i nie czyta tekstów w nawiasach. Albo czyta. Albo i nie czyta. Cokolwiek. ;-)

Tekst zabawny ale oderwany od rzeczywistości… co pan bierze że takie bzdury pisze? Pozdrawiam;-)

Marcin S.

12 lis 2009 17:46

W każdym meście jest miejsce na aleternatywe i kulturę masową co w tym złego że w Bydgoszczy oprucz Opery,filharmonii,teatrów,”mózgów” itp jest też miejsce na tandetę… fajną tandetę.
Ciekawy artykuł ale szkoda że napisany w dośc obrażliwy i przekłamany sposób . Każdy bydgoszczanin wie jakim miastem jest Bgd i co jak co ale na pożądna kulturę w tym mieście niemożna nażekać. Co mam nadzieję pan Tomek także wie.

Koncert [s]Hity na czasie wspierany był przez władze B[rz]ydgoszczy w ramach promocji tego wyjątkow[o przeciętn]ego miasta. Miał on pokazać, jak [nie]wiele Bydgoszcz ma do zaoferowania i że jest miastem pełnym [bez]nadziei, [niepo]rad[n]ości i kultury[stów].

Miasto fajne moje ulubione- imprez fajnych coraz więcej na coraz większym poziomie.
Faktem jest niestety że największą widownią cieszą się właśnie take Hity z Satelity – co ciekawsze wskaźnik oglądalności w telewizji pewnie też jest niezły, a nogi Sashy na tym zdjęciu niezłe.
Trochę śmiechu poprzez kytykę z siebie czy z siebie poprzez swoje korzenie czy sentymenty nie są złe – jeżeli sie tak bardzo część internautów oburza to są to jakieś kompleksy.
Śmiejąc siez własnych ograniczeń tak na prawdę pokazujemy Naszą siłę.
Prosimy o takie Hity 5 razy w roku – i niech ciagle występuję również Sasha na majtki złożymy się za 5 lat

Moj boże…to jednak prawda, ze „Bydgoszcz” jest najbardziej zakompleksionym miastem w Polsce…

Skomentuj

wymagane
wymagany

© 2008-2010 kojder.net