20 września 2010
Przyszłość Polski stoi pod znakiem krzyża
Burza po konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości. Przedstawiciele partii przyznali dziś, że krzyż przed Pałacem Prezydenckim to część kampanii reklamowej „Gdzie jest krzyż?”, przygotowanej dla PiS-u przez agencję reklamową z Londynu.
Krzyż prędko przeniknął do popkultury
– Głośna kampania, której głównym elementem był krzyż, wzorowana była na kampanii Baracka Obamy – tłumaczyli na konferencji jej pomysłodawcy. – Opierała się na tzw. marketingu wirusowym, wykorzystującym przestrzeń publiczną, serwisy społecznościowe, filmy na YouTube, zdjęcia, SMS-y i flash moby. W ten sposób całe społeczeństwo dobrowolnie zaangażowało się w promowanie PiS-u.
– Teraz możemy już zdradzić, że wszystko, w czym uczestniczyliście państwo przez ostatnich 5 miesięcy, było częścią największej kampanii reklamowej w historii polskiej polityki – ogłosili pracownicy agencji. – Chodziło nam o przełamanie stereotypu, że PiS to partia zacofana i zaściankowa. No i przede wszystkim o doskonałą zabawę.
Specjaliści od reklamy nie mają wątpliwości, że nowatorska kampania PiS-u zgarnie wszystkie możliwe nagrody. Hasło „Gdzie jest krzyż?” cieszy się większą populanością wśród młodzieży niż „Prawie robi wielką różnicę”. A podczas pamiętnej nocnej manifestacji tłumy przed Pałacem Prezydenckim były dziesięciokrotnie większe od kolejek przed sklepami Apple w dniu premiery iPada.
Podczas konferencji odsłonięto niektóre kulisy kampanii: – Początkowo rozważaliśmy wykorzystanie innego elementu: gilotyny, szubienicy albo krzesła elektrycznego. Ostatecznie wybraliśmy krzyż, bo jest najmilszy dla oka – zdradził dziennikarzom prezes PiS Zbigniew Ziobro.
Na zakończenie przewodniczący podziękował wszystkim Polakom za udział w kampanii. Mówił: – Wierzę, że dzięki wam niebawem będziemy rządzili samorządami, tak jak od 5 lat rządzimy krajem!