Superpospolita

Łże-zlep Fakt-Expressów i Rzep

Homo-Promo
Promocja homoseksualizmu! Tylko teraz silny pociąg do mężczyzn za jedyne 29,99
Korporpol
Pracuj do nocy, ciesz się życiem, gdy śpisz! Dla najlepszych pracowników przewidujemy pensje
nasza-lansa.pl
Nowe funkcje: generator fotek z Tunezji i automatyczne dodawanie zdjęć zmarłych gwiazd

Przepraszamy za reklamy

27 lip 2009 3 odpowiedzi

Największa tragedia w Sandomierzu od czasu „Ojca Mateusza”

Sandomierz nie może wyjść z szoku po ujawnieniu, że w jednej z tamtejszych klinik dentystycznych leczeniem zębów zajmowała się kobieta zatrudniona jako sprzątaczka. – Wykonywała ona zawód bez jakichkolwiek kwalifikacji – stwierdzili zajmujący się sprawą policjanci – ale trzeba jej oddać, że była bardzo czysta.

Na szczęście kobieta udająca dentystkę zawsze używała rękawiczek

Kobieta, z wykształcenia przetwórca owocowy, świadczyła usługi medyczne przez ponad rok. Ofiary oszustki niczego nie podejrzewały. – Usługi tej pani były na najwyższym poziomie – wspomina jeden z klientów. – Szybko, tanio i smacznie. Za 50 złotych dostawało się plombę truskawkową albo wiśniową. Ja jednak zawsze brałem te droższe, z borówek amerykańskich.

Inna pokrzywdzona pacjentka również broni oskarżonej: – Ona dbała o swoich klientów. Radziła, jakimi dżemami myć zęby i jakich soków używać do płukania. Jedyne zastrzeżenie, jakie do niej miałam, to że sekator, którym wyrywała mi zęba, był trochę zardzewiały.

Właścicielka kliniki na pytanie, czy była świadoma działającego tam procederu, odpowiada wymijająco: – Ja nie wiem, co tam się działo. Całymi dniami mnie nie ma, bo zajmuję się sprowadzaniem materiałów dentystycznych do gabinetu. Mam przy tym od diabła roboty, bo najbliższa plantacja porzeczek jest w Ostrołęce.

Oskarżona nie potrafiła wytłumaczyć motywów przestępstwa. Stwierdziła jedynie, że zawsze rwała się do bycia dentystką. Okoliczności jej zatrzymania również nie są znane. Zapytani, jak rozpoznali oszustkę, policjanci odpowiadają zdawkowo: „Po owocach”.

To nie pierwsze tego typu oszustwo. W zeszłym miesiącu w Bydgoszczy aresztowano mężczyznę świadczącego usługi psychiatryczne swoim sąsiadom w zamian za dostęp do kablówki. Inny głośny przypadek miał miejsce w 2006 roku w Warszawie, gdzie przez ponad rok rolnik spod Słupska podszywał się pod wicepremiera i ministra rolnictwa.

3 odpowiedzi

21 lip 2009 8 odpowiedzi

Wyprzedaż blachy w centrum Warszawy

Dramat w Warszawie. Setki handlarzy z Kupieckich Domów Towarowych KDT walczą z policją, uniemożliwiając komornikowi zajęcie odebranego im budynku i broniąc odwiecznej tradycji handlowania majtkami w blaszanym baraku w ścisłym centrum europejskiej stolicy.

Przewiduje się, że części budynku KDT będą się cieszyć większą popularnością niż fragmenty muru berlińskiego

W wyniku starć z mundurowymi obrażenia odniosło 30 handlarzy oraz 400 biustonoszy. Z godziny na godzinę Warszawa pogrąża się w coraz większym chaosie. Wielu mieszkańców nie dotarło do pracy, ponieważ nie mieli gdzie zaopatrzyć się w eleganckie i wygodne ubrania na każdą kieszeń, w których wygląda się szykownie, a zarazem szałowo.

Na wieść o zamieszkach ostro zareagowały państwa Unii Europejskiej. – Z niepokojem przyglądamy się wydarzeniom warszawskim – oświadczył prezydent Francji Nicolas Sarkozy. – Wyznawane przez nas standardy zobowiązują nas do stanowczego upominania się o los tych, którzy chcą wyglądać modnie, a których nie stać na najdroższe światowe marki.

W jeszcze ostrzejszym tonie wypowiedział się prezydent USA Barack Obama. – Powojenna historia Polski obfituje w wielkie dramaty. Marzec 1968, sierpień 1980, a teraz lipiec 2009. Nie możemy dopuścić, by plac Defilad stał się drugim placem Tiananmen. Jeśli do tego dojdzie, to gdzie moja żona będzie kupować eleganckie i niedrogie garsonki, podkreślające jej klasę oraz skromny szyk?

Po południu w sprawie zamieszek głos zabrał duchowy przywódca Tybetu Dalajlama XIV. Apelował o opanowanie i rozsądek, łacząc się z warszawiakami w trudnych chwilach i porównując burzenie budynku KDT do niszczenia posągów Buddy przez afgańskich Talibów. Swój apel zakończył słowami: – Jako ofiara prześladowań opresyjnego rządu i znawca problematyki chińskiej, rozumiem jak mało kto, że nigdzie w Chinach nie znajdę tańszych trykotów niż w KDT.

Swoje oświadczenie w związku z wydarzeniami w centrum stolicy zamierza wydać również Prawo i Sprawiedliwość. Przedstawiciele partii czekają jednak z rozpoczęciem konferencji prasowej, aż któryś z uczestniczących w starciach handlarzy złamie rękę.

8 odpowiedzi

12 maj 2009 3 odpowiedzi

Ruszyła Kampania Na Rzecz Heterofobii

Tomasz Kojot

Ulicami Bydgoszczy przeszła dziś pierwsza w Polsce manifestacja przeciw dyskryminacji większości heteroseksualnych. Jej uczestnicy domagali się, by taktowano ich na równi z gejami. Szef Kampanii Na Rzecz Heterofobii Dawid Półdługi opowiada o setkach upokorzeń, których nie doznał z racji nie bycia gejem.

Pan Dawid nie chce ujawniać twarzy w obawie przed kolejną eskalacją sympatii

Tomasz Kojot: Jaki był cel manifestacji?

Dawid Półgługi: Nadszedł czas uświadomić społeczeństwu przemilczany problem dyskryminacji heteroseksualistów. Od 14. roku życia jestem zdeklarowanym miłośnikiem kobiet. Proszę sobie wyobrazić, że od tego czasu ani razu nie zostałem pobity czy zwyzywany!

Proszę opowiedzieć o jakimś przypadku braku upokorzeń.

– Och, były ich setki! Pamiętam, jak pierwszy raz szedłem ulicą za rękę z dziewczyną. Spacerowaliśmy przez ponad godzinę i ani jedna osoba nie wytknęła nas palcem! Brak takich reakcji jest niedopuszczalny, zwłaszcza w kraju z tak bogatymi tradycjami nietolerancji!

Jak pan to znosił?

– Przywykłem już do nie traktowania mnie w ten sposób, ale postanowiłem w końcu powiedzieć „dość”. Bo co będzie, gdy któregoś dnia zechcę poślubić wybrankę serca i będę mógł to zrobić?

A czego by pan pragnął?

– Marzę o ślubie, który nie będzie mógł się odbyć, bo zarówno Kościół, jak i prawo, na niego nie zezwolą. Chciałbym, by rodzina z południa mnie wydziedziczyła, a Rafał Ziemkiewicz napisał o mnie felieton.

Co zrobił pan dotychczas na rzecz równouprawnienia?

– Równopozbawienia praw.

Przepraszam.

– W ramach akcji „Niech nas obrażą” zamieściłem kilkanaście zdjęć z wakacji z moją dziewczyną na Naszej-Klasie. Nie muszę chyba dodawać, że były to najgorsze wakacje mojego życia, podczas których mogłem bez obaw obejmować dziewczynę na plaży i smarować jej plecy olejkiem.

Współczuję. Jaka była reakcja na fotografie?

– Same pozytywnye komentarze. Jakiś drań polecił nawet jedno zdjęcie znajomym. To było straszne, czułem się jak obywatel pierwszej kategorii.

Ale z drugiej strony, geje tego właśnie pragną. Oni chcieliby nie doświadczać szykan, nie musieć się ukrywać, mieć prawo do szczęścia…

– W katolickim kraju? Chyba ich pogięło!

3 odpowiedzi

31 mar 2009 5 odpowiedzi

Tysiąc kanałów na tysiąclecie TVN

Zestaw stacji z „TVN” w nazwie po raz kolejny się powiększa. Po TVN Style, TVN Turbo, TVN Meteo, TVN Lingua, TVN Warszawa i TVN Niewidomi, Grupa ITI postanowiła uruchomić kanał w całości dedykowany psom.

– Odpowiadamy potrzebom rynku – tłumaczy decyzję o stworzeniu TVN Pies dyrektor Grupy ITI Włodzimierz Kicz. – Nadal bowiem są miejsca w Polsce, gdzie TVN nie jest odbierany non stop. W godzinach rannych, kiedy rodzice są w pracy, a dzieci nie wróciły jeszcze ze szkoły, telewizory często stoją wyłączone. Tworząc ofertę dla przebywających w tym czasie w domach psów, pragniemy wypełnić tę lukę.

Kicz jest przekonany, że TVN Pies odniesie sukces. – Psy to doskonały target – wyjaśnia. – Charakteryzuje się on ogromnym przywiązaniem do marki. Po tygodniu oglądania TVN-u przez psa, gdy jego właściciel będzie chciał zmienić kanał, zostanie przez niego zagryziony.

Na ramówkę stacji mają się składać ujęcia kości, patyków, gumowych kurczaków, a dla widzów z południa kraju – stad owiec. Ofertę wieczorną wypełnią ujęcia księżyca oraz „Szymon Majewski Show”. Nie zabraknie też gwiazd. Według nieoficjalnych informacji, stacja prowadzi rozmowy z Sabą.

Wraz z kolejnymi przedsięwzięciami Grupy ITI narastają głosy sprzeciwu wobec postępującej komercjalizacji mediów. W efekcie coraz więcej osób rezygnuje z oglądania telewizji. Z myślą o nich koncern zamierza niebawem wprowadzić kanał TVN Off, wyświetlający czarny ekran z logo TVN w rogu.

5 odpowiedzi

3 mar 2009 5 odpowiedzi

Gronkiewicz-Waltz: Moje miasto Warszawex

Tomasz Kojot

Warszawa to jeden wielki billboard. O pomysły na rozwiązanie problemu wszechobecnych reklam szpecących stolicę pytamy jej prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Sponsorem rozmowy jest firma Unimil.

Tomasz Kojot: Jak zamierza pani zaradzić temu, że reklamy pokrywają 80 procent warszawskich budynków?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Jesteśmy w pełni świadomi problemu i gwarantuję, że dołożymy wszelkich starań, by zwiększyć tę liczbę do stu.

Pani chyba żartuje.

– Zapewniam, że nie żartuję. Podobnie jak nie żartują w Media Markt, oferując telewizory plazmowe, lodówki i laptopy za pół ceny! Tylko w ten weekend! Oferta ważna do wyczerpania portfeli.

Że co?

– To mój nowy pomysł. Dla pozyskiwania funduszy udostępniam jedną trzecią moich wypowiedzi reklamodawcom.

Ale warszawiacy mają dość reklam!

– E tam, przyzwyczają się. Bo zgodnie z nowym prawem, każdy warszawiak będzie stanowił przestrzeń reklamową.

Przecież to zamach na wolność!

– Mały banerek na czole jeszcze nikomu nie zaszkodził. Podobnie jak odrobina relaksu przy nowej płycie Gosi Andrzejewicz, zawierającej takie hity jak „Mam już dość twych kłamstw”, „Kiedy kłamiesz, serce łamiesz” czy „Twoje kłamstwa to szczyt chamstwa”. Tylko 39,99!

Na litość boską! A jak ktoś nie będzie chciał nosić banerka?

– Będzie mógł odbyć służbę zastępczą, wykrzykując co 4 minuty hasła reklamowe. Albo pomagając przy usuwaniu Syrenki z cokołu.

A niby po co chce ją pani usuwać?

– No jak to po co? Żeby postawić w jej miejscu skodę!

To najgłupszy pomysł, jaki w życiu słyszałem!

– A więc nie zna pan mojego najnowszego pomysłu.

Tak?

– Sprzedałam prawa do Wisły! Będzie się teraz nazywała Vistula. Garnitury Vistula – wystarczą 3000 złotych, byś wyglądał jak Pierce Brosnan!

Ale Wisła to jest Vistula!

– Cholera, ktoś mnie ubiegł! W takim razie będzie się nazywała Wólczanka!

5 odpowiedzi

© 2008-2010 kojder.net