Andrzej Duda nieumyślnie
spalił flagę

Nawet fani przyznają, że zdarzają się prezydentowi potknięcia. Nie zabrakło ich na paradzie Pułaskiego na Greenpoint, gdzie tańczył „Macarenę” graną przez górali. Pech chciał, że przy refrenie mocniej zawiało i polska flaga na scenie zajęła się od fajerwerku Texas, który trzymał w prawej ręce. Chcąc uchronić od ognia krepowego Wojtyłę, Duda cisnął chorągiew na ziemię i, aby wszelkim sposobem zdusić płomienie, podeptał ją kowbojkami. Gdy niewiele to dało, poza tym, że się podarła, pozostało mu jedno z braku węża pod ręką: pluć na symbol państwowy, ile tylko był w stanie. Już po chwili prezydenckie ślinianki zameldowały wykonanie zadania. Jak skomentował to w TVP, Bogu dzięki, bo czym gasiłby dalej, to nie mamy pojęcia.