Ferrari Wojewódzkiego
zderzyło się z jego Bugatti

To był bardzo nieudany dzień dla króla TVN-u. Wiózł on w swoim Ferrari kolekcję swych Air Jordanów z limitowanych serii na cotygodniowe polerowanie, kiedy zderzył się z nim kierowca Bugatti. Gdy wydostali się z aut, okazało się, że to nikt inny, jak jego osobisty asystent, któremu powierzył zamontowanie w W16 Mistral dziecięcego fotelika. Radość, że uszli cało, ustąpiła szybko przerażeniu tym, że oba pojazdy się palą. Ryzykując życie, Wojewódzki rzucił się do ratowania z bagażnika jedynego egzemplarza płyty „Once Upon a Time in Shaolin”, który kupił od Martina Shkreli za 4 miliony dolarów. Choć ją stracił, serce pękło mu dopiero w jego złotej ubikacji, gdy w telewizorze na sto cali zobaczył wynik Konfederacji.