Kasjerka ukradła
ćwierć miliona groszy

Policja prosi o kontakt kupujących w Biedronce przy ul. Włodka w Grudziądzu między rokiem 2005 a bieżącym. Pracownica na kasie okradła przez ten okres 250 tysięcy klientów. Jej metoda była diabolicznie prosta: pytać wszystkich głosem niewiniątka, czy może być im winna grosik. Pchana żądzą pieniążka, uniemożliwiała płatność kartą. Dziennie potrafiła zgarnąć nawet 4 zł, które przepuszczała po nocach w Bydgoszczy. Sprawy przybrały mroczny obrót, gdy nakrył ją ochroniarz. Za milczenie zaoferowała 10 procent od każdego grosza, a kiedy krzyknął 20, znikł w dziwnych okolicznościach. Jego zwłoki znaleziono na dnie Wisły z groszem w ustach. Nie udowodniono jej udziału w zbrodni, za resztę kobiecie grożą 3 dni pozbawienia wolności.